Małymi krokami do celu

Katarzyna Maliszewska
Małymi krokami do celu

To najlepszy sposób niezależnie od tego, dokąd zmierzasz. Tę drogę można porównać do budowy własnego domu.

Najpierw wybieramy działkę budowlaną, inwestujemy w jej zakup. Później dopiero stawiamy fundamenty, które wymagają właściwych proporcji i odpowiednich materiałów. Nie bez znaczenia są tutaj odpowiednio przygotowane plany budowy i szkice.

Miesiąc temu poruszyliśmy temat dotyczący między innymi tego, jak można uczyć się budowania własnych muzycznych fraz, mając za wzorzec przykładową zagrywkę bluesową. Mam nadzieję, że udało Wam się w niewielkim stopniu odpowiedzieć sobie na pytania typu "po jakiej skali mogę tutaj zagrać solo?". A może to pytanie okazało się zupełnie niepotrzebne? Dowiedzieliśmy się, jak dużą rolę odgrywa tutaj umiejętność świadomego korzystania z tego, co jest już nam znane. Złamaliśmy też pewien stereotyp myślenia, wedle którego każdej funkcji przypisujemy jedną skalę. To jest oczywiście doskonała recepta na ćwiczenie czy osłuchiwanie się z określonym materiałem dźwiękowym, jednak zastosowanie jej w całej formie muzycznej, w której jest czasem po kilkanaście funkcji, nie zawsze się sprawdza. Zasugerowałam również, że czasem warto łamać przyjęte zasady i odnajdywać w swojej grze jak najwięcej siebie i że warto grać ze słuchu, odkładając na chwilę gotowce w postaci tabulatur czy nut. Niewątpliwie poza graniem, osłuchiwaniem się, kształceniem słuchu bardzo ważnym elementem rozwijania naszego gitarowego rzemiosła jest systematyczne ćwiczenie.

Co będziemy zatem ćwiczyć? Naszym celem jest zbudowanie w przyszłości swoich przysłowiowych czterech ścian - ciekawych fraz muzycznych, bluesowych zagrywek, solówek opartych na standardowych rozwiązaniach lub też wręcz przeciwnie. Mamy się w tym domu dobrze czuć, funkcjonować oraz znać każdy jego kąt. Pierwsze małe kroki w tym kierunku już poczyniliśmy. Poznaliśmy parę wzorców, opanowaliśmy kilka skal, bluesowych fraz, pograliśmy ze słuchu, znamy podstawowe formy bluesa.

Czas, aby powędrować dalej i również w systematycznie wykonywanych ćwiczeniach odnajdywać wskazówki na to, jak można budować swoje solówki. Na początek wybierz jeden czterodźwięk. Ja wybrałam tym razem funkcję Dm7. I co dalej?

Przejdźmy do przykładu 1. Jest odpowiedzią na pytanie, z jakich interwałów składa się wybrana funkcja. Ilustruje kolejno prymę (1), tercję małą (3m), kwintę czystą (5cz) oraz septymę małą (7m) akordu Dm7. Są to kolejno dźwięki: d, f, a oraz c. Wykonaj następujące zadania do przykładu 1: (a) zagraj po kolei dźwięki d, f, a, c w wybranych obszarach gryfu; jedną z opcji ilustruje pierwszy takt przykładu 1; (b) zagraj po kolei dźwięki d, f, a oraz c na każdej ze strun z osobna; jedną z opcji ilustruje takt drugi.



Pytanie brzmi: jakimi kolorami możemy ubarwić funkcję Dm7? Dołóżmy kolejne interwały: nonę (9), undecymę (11) oraz tercdecymę (13). Przedstawia to przykład 2. Co zrobiliśmy? Zauważ, że składniki akordu Dm7 tworzą między sobą interwał tercji, tzn. d-f to tercja mała, f-a to tercja wielka, a-c to tercja mała. Kolejna może być tercja wielka (c-e). Dźwięk e tworzy tutaj kolor nony akordu Dm. Idąc dalej tym samym tropem, otrzymujemy następne kolory, undecymę (d-g) oraz tercdecymę (d-b/h).



Zagraj wszystkie utworzone przed chwilą interwały, wykonując przykład 3. Przedstawione powyżej przykłady to dopiero punkt wyjścia do naszych docelowych ćwiczeń. Wybierając dowolny czterodźwięk oraz ubarwiając go kolejnymi tercjami, otrzymaliśmy fundament ćwiczeń, które mają nas doprowadzić do postawienia ścian...



Ćwiczenie 1. Zastanów się, jaką skalą można opisać powstały materiał dźwiękowy. Zwróć uwagę, że źródłem jest tutaj czterodźwięk Dm7 oraz możliwe kolejne jego kolory, takie jak nona, undecyma oraz tercdecyma. Czym różnią się takty w przedstawionym ćwiczeniu? Dla ułatwienia podpisałam nazwy wszystkich występujących w nim dźwięków. Pierwszy takt ilustruje pewną skalę, drugi - kolejne tercje utworzone od dźwięku d - prymy wybranego przez nas czterodźwięku.



Ćwiczenie 2 to nic innego, jak granie po powstałej skali od jednego składnika akordu do następnego.



Przed wykonaniem ćwiczenia 3 wróć na chwilę do przykładu 1. W ćwiczeniu każdy składnik akordu poprzedza dźwięk o pół tonu niższy.



Ćwiczenie 4 to poprzedzenie każdego dźwięku składowego akordu przez dźwięk wyższy, zgodnie z naszą powstałą skalą (dorycką).



Przykładowe połączenie ćwiczeń 4 i 5 ilustruje ćwiczenie 5. Gramy w nim kolejno dźwięk o pół tonu niższy, wyższy (ze skali) oraz wzorcowy, składnik akordu.



Nieco rozbudowaną odmianę tego ćwiczenia przedstawia ćwiczenie 6.



Inny sposób na jego wykonanie przedstawia ćwiczenie 7.

Wszystkie powyższe ćwiczenia rozwijają umiejętność grania wokół akordów. Możliwości na ich rozwinięcie jest wiele i możesz je tworzyć samodzielnie, używając materiału dźwiękowego wybranej skali lub akordu. Co jest tutaj ważne? Przede wszystkim wykonywanie ćwiczeń od początku do końca według przyjętego patternu. Zauważ, że w pewnym momencie ważny jest akord i Twój pomysł na jego ogrywanie, a nie skala (która - jak przekonaliśmy się w ćwiczeniu 1 - jest tym samym, co akord).

Miesiąc temu zasugerowałam w budowaniu solo myślenie jedną skalą nawet w sytuacji, gdy podkład tworzy więcej niż 1 akord. Tym razem proponuję myślenie akordem i jego ogrywanie według własnych rozwiązań. To podejście, w sytuacji budowania swojego solo na tle kilku funkcji, znacznie oddala nas od grania po skali, a elementy charakterystyczne naszej gry stają się bardziej zauważalne, ponieważ sami je tworzymy, systematycznie ćwicząc to, co muzyczna wyobraźnia nam podpowiada. Przybliża nas to tym samym do postawionego sobie w danym momencie celu. Nie jest żadną tajemnicą, że na efekty przekłada się czas spędzony z instrumentem, godziny ćwiczeń, nasza cierpliwość i wiara w to, że dotrzemy do celu, a kroki małe i przemyślane przybliżą nas do niego bardziej niż te "na skróty".