Kawa, fitness i gitarowa akrobatyka

Tomasz Andrzejewski
Kawa, fitness i gitarowa akrobatyka

Odkąd pamiętam (pomijając oczywiście czas kiedy byłem dzieckiem) towarzyszyła mi w ćwiczeniach kawa.

Nie piszę tu oczywiście o fitness, calanetics i innych wygibasach, gdyż jedyne co mi dobrze wychodzi z ćwiczeń fizycznych na ten moment to mostek do przodu. Przy kawie dostawałem wielokrotnie frustracji, gdy nie mogłem czegoś wyćwiczyć i to przy niej wypowiadałem niecenzuralne słowa, kiedy kolejny, tysięczny raz poprawiałem coś, co nie działało w pracy nad zagrywkami. Przy niej również cieszyłem się jak dziecko, gdy osiągałem małe prywatne sukcesy treningowe w swoim domowym zaciszu. Podczas tych uniesień wielokrotnie ją wylałem, co pozwalało mi przewietrzyć głowę jadąc przez chwilę "na szmacie" i wracać do dalszej pasjonującej pracy nad gitarowym rzemiosłem ze świeżą energią.

Wstęp ten nie ma na celu pokazania wam obrazu ciągłej "orki" z instrumentem, lecz pasji jaka wypływa z miłości do niego. Jeżeli coś sprawia wam kłopot to nie rzucajcie tego w kąt, nie odstawiajcie na dalszy plan, ale zmierzcie się z tym tu i teraz. Sukces i zwycięstwo może czaić się tuż za rogiem. Ale wracając do kawy…

Zawsze podobał mi się jej zapach, smak i to, że mogłem się nią delektować. Kiedy pierwszy raz się jej napiłem, myślałem już tylko o tym, kiedy będę mógł to zrobić po raz drugi, i kolejny, i kolejny. Lecz z czasem spowszedniała i stała się napojem zwyczajnym, wręcz pospolitym. Nie czułem już potrzeby delektowania się nią, bardziej było to przyzwyczajenie i tylko czasem działała pobudzająco. Czy dostrzegacie podobieństwo do muzycznej, gitarowej pasji? W którym miejscu jesteś? Czy spowszedniała Ci gitara? Myślisz tylko o kolejnym "dżobie"? Chwytasz JĄ z radością? Czy może to tylko przyzwyczajenie? Jeżeli myślisz tylko o tym, kiedy znowu ją chwycisz, że przy niej zapominasz o troskach - jesteś szczęściarzem!

Właśnie przy kawie postanowiłem zbudować dla was ćwiczenie, które nie tylko poszerzy (i to dosłownie) odległości dosięgania do odległych od siebie progów, ale da Wam również szansę innego spojrzenia na brzmienie akordów. Bardzo się cieszę, kiedy mogę zrobić coś co może się przydać każdemu z was z osobna. Chcę abyście się troszkę wysilili i nie odpuszczali. Ćwiczcie uważnie. Najpierw każdy akord z osobna, a następnie łącząc po dwa, trzy itd.

Zanim przejdziemy do dalszych działań, krótka informacja jak wykonać poprawnie ćwiczenie. Pamiętaj, tu nie chodzi o zagranie tego schematu "byle by było". Chodzi o uruchomienie twoich rąk i doprowadzenie ich do takiego stanu, by nie było dla nich rzeczy niemożliwych!

1. Prawa ręka kostkuje każdą ze strun naprzemiennie. Jeżeli pierwszy dźwięk uderzysz z góry, drugi musisz zagrać od dołu. Nie graj ‚po swojemu’. Spróbuj przełamać barierę, jeżeli taka cię ogranicza.

2. Pierwszy palec lewej dłoni niech leży ‚barre’ (jako poprzeczka) przy każdym akordzie. Nie pozwól mu ruszać się z miejsca. Ma tam leżeć i amen.

3. Staraj się ze wszystkich sił, by akordy się ‚kleiły’. Niestety dla wielu z was będzie to wyzwanie, zupełnie jak na początku waszej gitarowej drogi.

4. Słuchajcie każdego dźwięku, będzie to ćwiczenie na dostrzeganie podobieństw podczas dalszego rozgrywania tego ciągu akordów.

5. Grajcie na lekkim crunchu, delikatnie tłumiąc struny prawą ręką, lecz mocno atakując struny kostką.

6. Starajcie się grać ruchem z nadgarstka prawej dłoni, a nie ruchem z palców.

7. Akordy molowe od struny ‚A’ gramy kolejno palcami: wskazujący (pryma), środkowy (tercja oktawę w górę), serdeczny (kwinta), mały (nona). Przy akordzie durowym od struny ‚A’: wskazujący (prym), środkowy (kwinta), serdeczny (tercja oktawę w górę), mały (nona). Przy akordzie durowym od struny ‚E’: wskazujący (pryma), środkowy (tercja oktawę w górę), serdeczny (kwinta), mały (nona). Przy akordzie molowym od struny ‚E’: wskazujący (pryma), serdeczny (kwinta), mały (nona).

Trzymając się tych zasad, ćwiczenie będzie miało sens, a wy nie będziecie tracić czasu na opalcowanie. Zanim omówię krótko wprawkę, dodam tylko, że po całym schemacie przyjdzie kolej na dalsze rozegranie tego przebiegu harmonicznego przez was. Sami musicie wpaść na to co się wydarzy dalej. Ale tylko myślenie podczas ćwiczenia rozwinie wasze pomysły muzyczne. Całe zagadnienie jest skomponowane na akordach nonowych. Takie właśnie akordy wybrałem, byście mogli uruchomić w waszych dłoniach mięśnie, które może wcześniej nigdy nie działały.

Schemat składa się z szesnastu akordów, które możecie podzielić na cztery grupy po cztery akordy. Schemat każdej grupy zaczyna się od akordu molowego, kolejny drugi to akord durowy tercję wielką w dół od pierwszego. Trzeci to akord molowy zagrany tercję małą w dół od drugiego, a czwarty to akord durowy zagrany kwintę zwiększoną od trzeciego akordu w górę . Wsłuchajcie się w brzmienie tej pierwszej grupy i spróbujcie już przy drugiej zbudować na ‚ucho’ sekwencję akordów. Nie będę się dłużej rozpisywał, gdyż wszystkie istotnie zagadnienia są szczegółowo zawarte w notacji i tabulaturze obok. Trzymajcie się sztywno ram, które wypisałem w podpunktach, a będzie wzorowo. Miłego ćwiczenia i ogień z gryfu!

PODKŁAD